Kuszczak nie pogra
Mój kawałek z dzisiejszego Dziennika o szansach Kuszczaka (a raczej braku tych szans) na grę. Jak bowiem wiadomo posypał się Edwin van der Sar. Już chciałem zmienić klimat z licencyjno-aferalno-medialnego na czysto piłkarski.
Kuszczaka tak nie chwalą
Edvin van der Sar będzie pauzował przez najbliższe osiem tygodni. Holender złamał palec i kość w dłoni, podczas bronienia karnych w finale Opel Cup – przeciwko Bayernowi Monachium. Czy to szansa dla Tomasza Kuszczaka, czy jednak ostateczne jego upokorzenie? Większość brytyjskich mediów uważa bowiem, że Van der Sara zastąpi Ben Foster, a Polak będzie tylko rezerwowym.
Najpoważniejsze gazety – chociażby „The Guardian” – nawet nie zastanwiają się, kto może zastąpić Holendra, tylko oświadczają, że będzie to 26-letni Anglik.
W tym samym tonie specjalnie dla „Dziennika” wypowiada się zajmujący się na co dzień Manchesterem United, dziennikarz gazety „Manchester Evening News”, James Robson. – Jestem przekonany, że przez te osiem tygodni w bramce United stanie Foster. Już w zeszłym sezonie, to on przejął od Kuszczaka rolę rezerwowego. Decydujące jest jednak coś zupełnie innego: Ferguson chwalił go przy kilku już okazjach. Wyraźnie nazwał go przyszłością nie tylko United, ale w ogóle całej Angli. Tymczasem nie przypominam sobie takiej sytuacji, by Ferguson mówił jakoś jednoznacznie pozytywnie o Kuszczaku.
Faktycznie menedżer Czerwonych Diabłów niejednokrotnie wyrażał się o rywalu Kuszczaka w samych superlatywach. Chociaż teraz, przy okazji kontuzji Van der Sara, Szkot na żadnej konferencji prasowej , w żadnym wywiadzie, jednoznacznie nie stwierdził, że to Foster wejdzie teraz między słupki. – To prawda – potwierdza Robson. – Ze strony menedżera nie padła żadna jdeklaracja, że to Ben będzie numerem jeden. Teoretycznie sprawa jest w dalszym ciągu otwarta i wszystko w rękach Kuszczaka. Mimo to nie zmieniam swojego zdania. Foster będzie bronił.
Anglia ciepri na niedobór bramkarzy od dobrych kilku lat. Tak naprawdę ostatnim golkiperem światowej klasy był David Seaman. A i tak miał chyba więcej przeciwników, niż zwolenników. W każdym młodym Angliku, który więcej niż tylko poprawnie złapie piłkę, wyspiarze dostrzegają zbawcę. Wystarczy przypomnieć sobie sytuację z niegdysiejszym rywalem Jerzego Dudka w Liverpoolu. Chris Kirkland zaliczył kilka niezłych interwencji i całe Wyspy oszalały na punkcie człowieka ze szkła (nazywano go tak, ponieważ ile razy rzucił się na murawę, wstawał z jakimś urazem). Głośno mówiono, że to przyszły bramkarz numer jeden w reprezentacji. Tymczasem Kirkland dziś ma już 28 lat, gra w Wigan Athletic, a w jego statystykach widnieje tylko jeden mecz w reprezentacji.
Teraz na tapecie znalazł się Foster. Tymczasem Anglik też na razie nie dokonał niczego wielkiego. Ostatnio głośno było o nim, ponieważ w towarzyskim spotkaniu z reprezentacją ligi Malezji popełnił koszmarny błąd, kiedy to nie był w stanie przyjąć podanej do niego piłki, która przeleciała mu pod stopą. Owszem miał też kilka niezłych występów. Był bohaterem finału Carling Cup, kiedy to zapewnił United triumf dobrze broniąc w serii jedenastek. – To prawda, że Foster na razie niczego wielkiego nie pokazał – przyznaje Robson. – Tak zupełnie szczerze mówiąc, to nawet nie widzieliśmy zbyt wielu jego występów, a już na pewno nie takich, które kazałyby właśnie w nim widzieć zbawcę reprezentacji Anglii. Cały ten szum wokół niego pochodzi od nikogo innego tylko Fergusona. To on cały czas opowiada jakim wspaniałym bramkarzem jest Ben. To Sir Aleks cały czas powtarza, że on ma wielką przyszłość przed sobą. Nawet jak o niego nie pytamy, to Ferguson często sprowadza rozmowę na jego temat, by powiedzieć kilka komplementów na jego temat. Wszystko po to, by Ben czuł się doceniony i szczęśliwy – mówi Robson, po czym chwilę milczy i dodaje. – Tak naprawdę jednak to czasem za Fergusonem trudno nadążyć. Nie tak dawno temu jego ulubieńcem był napastnik Fraizer Campbell. Cały czas słyszeliśmy jaki wielki ten chłopak ma potencjał. I co? Latem sprzedał go do Sunderlandu…
Kuszczak nie cieszy się wielką estymą wśród fachowców piszących o Manchesterze. – Nigdy nikt z nas, nie upatrywał w nim następcy Van der Sara – otwarcie przyznaje Robson. – Gdy dostawał szansę to zazwyczaj był bardzo spięty, brakowało mu pewności siebie, słabo wychodził do dośrodkowań. To jest cholernie trudno robota być bramkarzem w United. Każda twoja interwncja, a tych masz w meczu zazwyczaj bardzo mało, musi być na najwyższym światowym poziomie. Inaczej nigduy się tu nie przebijesz.
Sam Polak wielokrotnie powtarzał, że nie chce odchodzić z United, i zgodziłby się na transfer, tylko w przypadku gdyby Ferguson bardzo wyraźnie mu powiedział, że nie widzi dla niego miejsca. Tak się dotychczas nie sało. – Teraz w obliczu kontuzji Van der Sara Tomasz na pewno nie dostanie zgody na odejście. Byłem przekonany, że zostanie sprzedany i dziwiłem się, że nie odszedł. Teraz Ferguson będzie potrzebował zmiennika dla Fostera. Przynajmniej do zimy Kuszczak więc zostanie na Old Trafford – kończy Robson.
Najważniejsze, że kolejne polskie zespoły mogą skoncentrować się na lidze!