Żelazny punkt widzenia

Przerwa

Posted in Uncategorized by zelaznypunktwidzenia on Sierpień 8, 2009

Ruszam w teren, więc raczej nie będę miał czasu na pisanie na blogu, chociaż może znajdzie się chwila. Ale raczej wątpię. Tydzień przerwy jak nic.

Odpowiedzi: 42

Subscribe to comments with RSS.

  1. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 9, 2009 at 7:55 am

    To ide na urlop, nic ciekawszego w mediach nie znajde.

  2. Marek Tal said, on Sierpień 10, 2009 at 10:11 am

    Ja zrobię tak samo

  3. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 10, 2009 at 2:16 pm

    Piotrek, napisz chociaz gdzie jestes, gdzie mozna cie zobaczyc… czy to prawda, ze masz na przedramieniu wytatuowane żelaznodarożnyj?

  4. omar said, on Sierpień 10, 2009 at 3:13 pm

    Lipa. Będę grał w karty na kurniku przez ten czas.

  5. romeo huragan said, on Sierpień 11, 2009 at 2:11 pm

    to straszne, ja bede pil jak zelaznego nie bedzie, juz bardziej egzaltowanego pismaka to nie widzialem…

  6. vegetable78 said, on Sierpień 13, 2009 at 10:27 pm

    wrócił już, lecieliśmy jednym samolotem, z Piotrkiem, rozumiecie to??? Szok!!! Chciałem go podpytać o tajemnice warsztatu ale założył słuchawki, nie chciał uchylić nawet rąbka tajemnicy, nie był zainteresowany rozmową!!! widziałem tylko, że jest mocno skoncentrowany, widziałem że czytał gazety i kręcił głową z niedowierzaniem. Może to jest metoda – czytać gazety i kręcić głową z niedowierzaniem… sam nie wiem. Czytał relacje z Polski z Grecją i z Anglii z Holandią w brytyjskiej prasie. Nie zdradzał emocji. Chyba wiedział, że obserwuję jego reakcje i chciał obawiał się, że będę chciał je skopiować, dlatego wyzbył się emocji.
    Później jadł kanapkę. Czy to znaczy, że wszyscy najlepsi dziennikarze jedzą kanapki?
    wcześniej kilka razy widziałem go jak przeprowadzał wywiady. Żebyście to widzieli, maestro, nasłuchiwałem ale nie było szansy, żeby to powtórzyć, każde unikalne, jednorazowe.
    PS. Ja też wróciłem jakby co :)

  7. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 16, 2009 at 10:08 pm

    Piotrek, z tym ślubem to prawda? Gratuluje.

    • zelaznypunktwidzenia said, on Sierpień 17, 2009 at 11:57 am

      Dobre. Pogłoski o mojej śmierci okazały się zdecydowanie przesadzone

  8. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 17, 2009 at 3:30 pm

    Wpis pod tytulem przerwa robi najwieksza furore na tym blogu. Zastanowilbym sie nad tym.

  9. misza said, on Sierpień 17, 2009 at 9:31 pm

    Żelaźniak, nie dałoby się zbanować cola-cola? Ostatnio drwił z słuchania meczu Wisły w estońskim radiu.

  10. vegetable78 said, on Sierpień 17, 2009 at 9:57 pm

    nie banujmy go, dajmy mu się wyszaleć, może jeszcze kiedyś coś wniesie do dyskusji… swoją drogą, Misza, przyznaj, że słuchanie meczu w estońskim radiu to małe zboczenie…

  11. misza said, on Sierpień 17, 2009 at 10:50 pm

    Widać, że nigdy nie słuchałeś. Emocje jak u Zimocha:)
    Swoją drogą, Colo, nie planujesz założyć blogaska?

  12. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 7:29 am

    korci go, to widać. Moim zdaniem dziennikarze sportowi powinni założyć platformę blogową, coś na wzór salon24. Byłoby tak, że np. ja mam swojego w “PS”, ty swojego w “GW”, ale na wspólnej platformie mamy jakieś przedstawicielstwo. Byłaby to forma konsolidacji i dobrego “sprzedania” środowiska czytelnikom. Może kiedyś o tym pogadamy, pzdr.

  13. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 11:27 am

    Oczywiscie ze nie planuje zalozenia blogaska, bo mam stala robote, a nawet dwie, a w sumie to trzy jesli nie liczyc czwartej zony i piatego dziecka. Poza tym – z calym szacunkiem dla was – bo fajnie sie was czyta – uwazam to za male grafomanstwo i bicie piany. moze za stary jestem juz, nie nadaje sie do ery twittera. jak to jest ze najciekawsze tematy z bloga zawsze znajda miejsce w gazecie? to znaczy ze inne są dużo mniej ważne, a czytam tylko po to, by znac wasze zdanie. prowadzenie bloga wynika z braku czasu na wspolne piwo. poza rafalem stecem, ktory akurat gdyby chcial napic sie ze wszystkimi swoimi czytelnikami caly czas chodzilby napruty. pozdrawiam.

  14. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 11:38 am

    w ogóle nie rozumiesz idei bloga. To jest jakiś trening, jakieś okno wystawowe, poza tym nie wszyscy tutaj mogą swoje komentarze zamieszczać w gazecie. A niektórzy mogą, a jednak tego nie robią. Czy to znaczy, że nie mają nic ciekawego do powiedzenia?

  15. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 12:21 pm

    Trening bez trenera jest nieusystematyzowany. Najlepszy dziennikarz bez redaktora nie jest tak dobry, jak moiglby byc. Wydaje mi się, że rozumiem ideę bloga, tylko że kompletnie do mnie nie pasuje. Stefan mówi, że jak mu każą bloga na rp pisac, to konczy z dziennikarstwem. Ja też bym się zastanawiał.

  16. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 12:44 pm

    Ty też? Stefan ma na koncie trochę osiągnięć i jest już niemal weteranem, ale wszyscy pozostali niech zejdą na ziemię. Są ludzie, którzy bez redaktora nie ruszają z miejsca i jakoś chcą przetrwać a są tacy, którzy siedzą po nocach i starają się poprawiać, douczać itd. Nie ma reguły, każdy wybiera własną drogę. Redaktor może być najlepszy (masz takiego???) ale wszystko w sprawie rozwoju zależy tylko od chęci dziennikarza. Tak samo jak u piłkarza, koszykarza, piekarza i budowniczego dróg. Proste.

  17. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 3:22 pm

    Marku, jakbym ci napisal ze redaktor nie jest potrzebny, jako negat, napisalbys mi ze wlasnie ze jest niezbedny. Wiec ta dyskusja nie ma sensu. Oczywiscie masz racje, wszystko co robisz bez ingerencji ludzi z zewnatrz jest najlepsze i najlepiej zeby nikt tego nie kontrolowal. Tylko ze wtedy mozesz wypasc zrozumiale tylko dla siebie. A zrozum, ze wspomogę sie eufemizmem – nie zawsze musi oznaczac ze zrozumieja cie inni.

  18. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 3:24 pm

    zgadzamy się chociaż co do chęci dziennikarza.

  19. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 3:36 pm

    Nigdy nie powiedziałem, że dobry redaktor jest niepotrzebny, to jednak oczywiście ciekawa, autorska, interpretacja. A poza tym… to rozmawiamy w zupełnie innym języku, choć obaj po polsku i mamy chyba inne spojrzenie na sposób wykonywania naszego zawodu. Ale to fajnie, jest jakaś rozmaitość :) pzdr

  20. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 3:41 pm

    Nie generalizowałbym. Mamy inne spojrzenie na blogi, a nie na dziennikarstwo. Ale oczywiście – możesz zaprzeczyć.

  21. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 3:44 pm

    zaprzeczam. pzdr.

  22. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 3:57 pm

    zapomniales dodac, ze twoje spojrzenie jest lepsze. pzdr.

  23. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 4:22 pm

    jest inne.

  24. misza said, on Sierpień 18, 2009 at 6:11 pm

    Colo, dwie sprawy.
    Po pierwsze, miejsca w gazetach na sport więcej się nie robi i nic nie zapowiada, by miało się to zmienić. Poza tym są sprawy, którymi jako dziennikarz chcesz podzielić się z czytelnikami, ale wiesz, że nie są to tematy dla szerszej widowni.
    Zgadzam się, że pisanie bloga rodzi problemy. Coraz więcej piszesz, a siłą rzeczy z każdym konarem (czy tam znakiem) jest ci ciężej sklecić zgrabne zdanie. Tylko, że np. na mnie działa to mobilizująco. Podpisuję się pod notkami nazwiskiem, więc staje na uszach, by zrobić to jak najlepiej. Nawet jeśli produkuje tekst na bloga po północny, po 12 godzinach roboty.

  25. zelaznypunktwidzenia said, on Sierpień 18, 2009 at 6:31 pm

    Ale fantastyczna tutaj sie zrobila dyskusja. Widze ze nie jestem wam specjalnie potrzebny ;)

  26. edek said, on Sierpień 18, 2009 at 7:07 pm

    Kto to jest ten zelaznypunktwidzenia? nie mozna go zbanowac?

    Misza,
    Ja to szanuję, nie mam nic przeciwko i cenię wasze blogi o czym piszę po raz setny czego nie rozumie tylko w78, ale stawiam ze wujek poranne meczarnie mu przeszkadza. chodzi tylko o to, ze jesli gazeta zmusza cie do pisania bloga i jak mowisz robisz to po 12 godzinach roboty, to kiedys nie wytrzymasz i gdzies zaczniesz slabo pisac – albo na bloga, albo niestety do gazety. To jest moim zdaniem, z ktorym na pewno sie nie zagdzacie i wasze prawo, psucie rynku. jak pokazesz pracodawcy ze jestes w stanie pisac 123 teksty tygodniowo, zadziała to jak wyjazd w delegacje za wlasne pieniadze – stworzy precedens, po ktorym uslyszysz – jak to hotel kosztuje? lub w przypadku zmeczenia – pan jest zmeczony? a pan misza albo w78 to nie są, proszę jak im się chce. Czy to jakiejs misyjne traktowanie zawodu dziennikarza czy jednak wykanczanie samych siebie?

  27. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 7:08 pm

    oczywiscie nie edek. sory.

  28. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 7:17 pm

    zgadza się, nie jesteś potrzebny, zrobiliśmy sobie mały czat pismaków.

    Popieram Miszę, sam na przykład nie mam możliwości pisania komentarzy do gazety, więc zrobiłem sobie bloga, moje teksty nie są w żadnym archiwum, więc je udostępniłem, bo uważam że jest się czym pochwalić. Ludzie czytają, zapewniam. I wszyscy się cieszą, oni i ja.
    W twittera bym nie wszedł, bo uważam, że to nie dla mnie, za bardzo glamour, ale blog to nic innego jak forma komentarzy, które piszesz w necie a nie w gazecie.
    W Timesie, Daily Mail czy Guardianie więksi kozacy niż Ty Koło i ktokolwiek z twojej gazety mają swoje blogi. I nikt się nie burzył, po prostu uznali, że to tzw. konieczność dziejowa. Net musi się rozwijać. U nas ludzie tego nie wiedzą, bo jesteśmy zacofani o 20 lat w stosunku do mediów zachodnich.

  29. zelaznypunktwidzenia said, on Sierpień 18, 2009 at 7:25 pm

    JA się zgadzam z Wawrzynem i Miszą jeżeli mogę się wtrącić. Popatrz na to co robi GW. Oni już teraz puścili pełną parę w net. Nie wiem, czy to dobrze, czy źle i czy nie odrobinę za mocno, bo niestety mocno ucierpiał sport w papierowym wydaniu GW (sorry Misza, ale wiesz pewnie to sam). Ale oni są już przygotowani na nowe czasy. Każdy z nich pisze bloga, rozbudowują sekcję video (telewizja internetowa to na pewno przyszłość). Przygotowują się i jak przyjdzie czas nie będą zaskoczeni.
    Nevermind.
    Wawrzyn – bo tu cie latwiej zlapac – poslalem ci Geyera, a za godzine dostaniesz tego drugiego.

  30. zelaznypunktwidzenia said, on Sierpień 18, 2009 at 7:31 pm

    Ja nie wiem czy psucie rynu. Ja teraz mam taki zapier… w robocie, ze po prostu na bloga nie mam czasu. Bede mial czas, to cos napisze. I tak ma kazdy z nas. Zobacz na wawrzyna. Jego tez sie nie ruszal, nic sie nie dzialo. Dopiero kiedy zostal zmuszony i po prostu trzeba juz bylo nagrac cos do radia, wrzucil swoj tekst z radia na bloga. (brawo za komentarz, czy nie zamierza tego w wresji video zrobic ) Czyliu troche się nie liczy. Mozna powiedziec, ze od doch tygodni nic nie pisze na bloga, bo nie ma czasu. A nie ma czasu bo duzo pracuje. Nie demonizowalbym i nie mowilbym o psuciu rynku, bo to za duze slowa.
    Dobra – wracam do roboty

  31. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 7:32 pm

    Widzę że mały kompleks wychodzi, skoro porównujesz takich kozaków jak mnie i kogolwiek z mojej gazety do siebie. Marku, cieszę się, że chociaż ty nadążasz za Europą, że wiesz co to komentarz, że się w tym spełniasz i że jest fajnie.
    Skoro Misza pisze po 12 godzinach pracy, to kiedyś zabraknie mu sil i zle zacznie pisac albo do bloga albo do gazety. Albo jak kiedys bedziesz szukal pracy to ktos w umowie z Toba zarzada stu artykułów tygodniowo, bo przecież pan Misza tak potrafi (wartosci przesacowane). To jest tak jak z jezdzeniem w delegacje za swoje pieniadze. Pojedziesz raz, wszyscy beda jezdzic przez ciebie bez grosza, bo przeciez mozna nie wydac nic, skoro w78 tak potrafi.
    Jestes przekonany ze w guardianie to sa blogi? albo w timesie? czy tak jak blogi w rp sa to skatalogowane komentarze wydrukowane wczesniej w gazecie? a jesli sa to blogi rzeczwysicie, to myslisz ze ktos tego Samuela czyta, czy tez napisze tekst tak ze nikt nie zrozumie, bo meczyl go wujek ciezki poranek, a potem wrzuci od razu do netu. Myslisz ze taki kozak jak Samuel ma nad soba jeszcze kogos czy tez wie wszystko najlepiej, tak jak Ty?

    wpisalem to samo przez pomylke jako edek ale nawet sie nie pokazalo.
    Pozdrawiam blogerow. Staly uzytkownik internetu z Chile.

  32. zelaznypunktwidzenia said, on Sierpień 18, 2009 at 7:35 pm

    juz sie pokazalo, ale ja musialem to zatwierdzic. i dopiero teraz to zatwierdzilem. Kazdego nowego komntatora musze wpuscic na bloga, ze tak to nazwe, ,a edka jeszcze nie bylo. wiec teraz jest burdel i masz dwie takie same wypowiedzi

  33. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 7:40 pm

    Nie mam powodów do kompleksów (chyba że znasz jakiś powód, na przykład taki, że wy tam mieliście ciekawszych rozmówców, z wyższej półki, albo zrobiliście jakieś fajniejsze materiały, to ok, przeproszę), natomiast “kozacy” było w odniesieniu do poważnych ludzi, których powinniśmy naśladować albo starać się dorównywać, więc niepotrzebnie robisz się agresywny.
    wiem, że w Guardianie i Timesie są blogi, w NY Timesie również. pzdr.

  34. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 7:41 pm

    To, co robi gazeta to inna bajka, bo test pelna profeska i wszystkie portale tylko wszystko powtarzaja. Ale Piotrze – lapie was na niescislosci – skoro nie macie czasu pisac bloga to zgadzacie sie ze jest mniej wazny od gazety. Bo fajniejsze rzeczy do gazety robicie? Wiem, ze robicie i wy wiecie ze to jest prawda. Ze po tekstach w magazynie sportowym ci co wam nie gratlujua nie robia tego tylko dlatego ze zastanawiaja sie czy sami sa jeszcze dziennikarzami? To prawda. Ale blog po tytułem test wawrzyna nie zapowiada się poważnie i wlasnie z tego powodu jest 20 lat za europa niezaleznie od tresci jakie ma. chyba ze wawrzyn jest jamesem deanem polskiego dziennikarstwa sportowego i wszyscy już go znają.

  35. zelaznypunktwidzenia said, on Sierpień 18, 2009 at 7:45 pm

    Ale stary test wawrzyna jest jego prywatnym e-archiwum. Taka teczka. Podobnie jak moj blog. To nie sa jakies mega powazne rzeczy. Ale robimy to takze po to, ze jezeli za kilka lat czy meisiecy ktos stwierdzi ze Wawrzyn, czy ja, czy ktokowliek inny z Przegladu Sportowego musi miec bloga na stronie sports.pl (strona PS), to bedziemy gotowi. Przynajmniej bardziej gotowi. To sa nasze place manwrowe. Uczymy sie, ale juz pod okiem innych – miedzy nnymi twoim.
    Dobra Kolo – musze wracac do pracy. Blog i komenarze poczekaja, a my pogadamy na piwie, a nie tutaj.

  36. colo_colo_santiago_de_chile said, on Sierpień 18, 2009 at 7:47 pm

    I niestety piszac o tych przeciekawych rozmowcach pokazujesz ze jednak masz z tym problem. Marku, sa rozne gazety, jedne zatrudniaja 400 dziennikarzy, inne 5. jak jest tych pięciu, to muszą zapieprzac takze przy biezacych rzeczach bo nei ma ich kto zastapic. Pomysl. Masz duzo czasu, glowe pelna pomyslow, fajnego przelozonego ktory dostrzega to co w tobie najcenniejsze i cieszmy sie tym obaj. Bo ja sie ciesze. Chyba ze masz ochote sie poklocic, obrazic mnie, pokazac wyzszosc ciebie nad cala rzeczpospolita, to prosze bardzo. Naprawde znam te chorobe, miewam w sobote rano.

  37. vegetable78 said, on Sierpień 18, 2009 at 7:51 pm

    Ja o tej porze nie miewam, nie zacząłem tej dyskusji i nie atakowałem innych. Odniosłem się tylko do zaczepki, aczkolwiek rzeczywiście dość ostro, może niepotrzebnie. Pozdrawiam.

  38. Finkelbaum said, on Sierpień 19, 2009 at 1:12 am

    Po przeczytaniu wszystkich tych komentarzy (co ja sobie myślałem?) doszedłem do wniosku, że straciłem 5 minut swojego życia.
    Żelazny, oddaj moje pięć minut!
    Wawrzyn, oddaj moje pięć minut!
    Colo_colo, oddaj moje pięć minut!
    Edek, oddaj moje pięć minut!

    Po napisaniu tego komentarza (co ja sobie myślałem?), doszedłem do wniosku, że straciłem minutę swojego życia.

    Po przeanalizowaniu tego, co robię od sześciu minut doszedłem do wniosku, że coś ze mną nie tak.

  39. vegetable78 said, on Sierpień 19, 2009 at 7:38 am

    przeczytałeś najzwyczajniej w świecie przebieg czata. Naprawdę trzeba być specjalistą, żeby czytać czaty :)

  40. wilkowicz said, on Sierpień 23, 2009 at 1:08 pm

    Fajna dyskusja. Tylko nie rozumiem po co w to mieszacie całą Rzepę. Zgadzasz się chyba drogi Marku, że to droga donikąd

  41. vegetable78 said, on Sierpień 26, 2009 at 8:21 am

    Ja się zgadzam, ale nie zgadzam się, że to ja kogoś czy coś zamieszałem. Tym bardziej,że jest to gazeta, którą czytam na co dzień (chociaż bardziej inne działy, bo lubię dłuższe teksty). Po prostu zostałem zaatakowany i się broniłem. Tak to odebrałem. Na atak “personalny” odpowiedziałem obroną “personalną”. Ta dyskusja jest momentami nieprzyjemna, niemerytoryczna i co najważniejsze dziecinna. I w ogóle dziwię się sobie, że wziąłem w tym udział i sam w jakimkolwiek stopniu przyłożyłem się do tego, by taką się stała. Wszystko trzeba było załatwić przy browarze ale cóż, na browar ludzie tutaj rzadko ze sobą chodzą, więc nie ma takiej możliwości :) pzdr.


Dodaj komentarz

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

WordPress.com Logo

You are commenting using your WordPress.com account. Log Out / Zmień )

Twitter picture

You are commenting using your Twitter account. Log Out / Zmień )

Facebook photo

You are commenting using your Facebook account. Log Out / Zmień )

Connecting to %s

Follow

Otrzymuj każdy nowy wpis na swoją skrzynkę e-mail.