Piłkarz Pepeszko
Po tym jak we wpisie pt. “Przerwa” zaroiło się od rekordowej ilości komentarzy i zanotowałem rekordowy dzień jeżeli chodzi o odwiedziny, zastanawiałem się, czy w ogóle jest sens wracać… No ale jak już się powiedziało “a”, trzeba rzec i “be”. Czyli wznawiamy działalność. A podczas, gdy ciężko pracowałem wraz z Markiem Wawrzynowskim i Łukaszem Olkowiczem, nad specjalnym numerem magazynu “PS” poświęconemu Kazimierzowi Deynie (już w piątek w kioskach), sporo się działo. Dwie bramki w debiucie zdobył Obraniak, Pan Marian odebrał Polsce Euro, po czym się okazało, że to afera na miarę “Przychodzi Rywin do Michnika”, Widzew znowu został drużyną ekstraklasy, a przynajmniej tak się niektórym wydaje. To wszystko już jednak było.
Wiadomością dnia, dla mnie,jest ogłoszenie przez Leo Beenhakkera kadry na Irlandię Płn. i Słowenię. Naprawdę nie chce mi się wierzyć, że nie znalazło się w niej miejsce dla Sławomira Peszki (lub jak mówi docent Łuszczyna piłkarza pepeszki). Zamiast niego Leo wolał powołać Łobodzińskiego… Piłkarza, który ostatni dobry mecz zagrał… no właśnie. Kiedy? Zawodnika, który właściwie nigdy nie zagrał w reprezentacji takiego spotkania, o którym całkowicie jednoznacznie można powiedzieć, że było dobre…
Tymczasem Peszko znajduje się naprawdę w świetnej formie. Siedem meczów w tym sezonie, pięć bramek. Trafiał w ogóle w pięciu spotkaniach z rzędu. Nawet nie chodzi o te gole tylko. Raczej generalnie o styl, w jakim grał. Szarpał, dryblował, uciekał po tym skrzydle obrońcom. Zgodzę się, że nie jest wielkim technikiem, nie ma jakiegoś porażającego zasobu zwodów i sztuczek, ale cholera jaki on jest szybki… I to mu wystarczało żeby błyszczeć na tle tej naszej smutnej ligi, ale także pozwoliło strzelić dwa gole w europejskich pucharach. Co takiego w sobie ma Łobodziński?
Nie twierdzę, że Peszko to zbawienie reprezentacji. Brakujące ogniwo. Wiem doskonale, że dyskusja dotyczy tylko i wyłącznie piłkarza na ławkę. Nie ma takiego, który byłby w stanie posadzić na niej Kubę Błaszczykowskiego, a samemu zająć jego miejsce. Ale reprezentacja to taka drużyna, gdzie na ławce powinni siedzieć piłkarze, któzy z niej wchodząc zarazem jej nie osłabiają… A Peszko w obecnej formie byłby właśnie takim wzmocnieniem.
Wiem, że Peszko miał szansę przekonać do sebie Leo, że był w RPA i generalnie raczej tam zawiódł. Z drugiej strony zawiedli wszyscy. To była jedna wielka padlina. Wątpię, by to akurat decydowało. Więc co? Osławiony poziom międzyanrodowy? Dla mnie facet, który stzrela dwa gole w europejskich pucharach jest jednak bliżej poziomu miedzyanrodowego, niż facet, któy odpada z Levadią Tallin, a w drugim meczu wchodzi tylko na ostatni kwadrans z ławki.
Coś mi podpowiada, że ten Peszko do Chorzowa zawita. Przynajmniej w roli rezerwowego.
Kiedy będzie następna przerwa? bo strasznie tu nudno.
przyznam szczerze, że też czekam na przerwę, bo nie ma czego komentować…
Zgadzam się. Panowie, może podyskutujemy niezależnie od wpisu Żelaźniaka?
Jasne. Proponuję temat wyższość dziennikarza X, nad resztą. W miejsce X wstawić dowolne nazwisko. W tym jesteście kapitalni.
X – Wawrzyn. Bawimy sie? Ale Wawrzyn musialby sie zgodzic.
Doskonały dowcip, ale to raczej nie ja się tu i gdziekolwiek indziej wywyższam.
Uderz w stół. Ja sie nigdzie nie wywyzszam.
a ja nie uderzałem w stół, tylko rzuciłem uwagę, zareagowałem na słowo Wawrzyn (kto inny miałby zareagować?). Jest wielu gości, są tacy którzy w towarzystwie mówią: “jest tu nas 10 ale tylko jeden prawdziwy dziennikarz”. Są tacy i wiesz kto zapewne. Pozostańmy sobie skromni, czytam trochę zwykłych relacji meczowych z Anglii i naprawdę są goście którym możemy czyścić buty.
zgadzam się Marku z Tobą chętnie i wyjątkowo.
czyli rozumiem, że ja mam się teraz nie zgodzić z samym sobą… ciężka sprawa
jestes ostatnią osobą, w którą w tym momencie bym zwątpił.
a tak w ogole to gratuluje.
dla niezorientowanych:
http://www.otwock24.home.pl/?p=551&cpage=1
co was tak zatkalo? mysleliscie, ze z tym zelaznym to prawda?
brzmiało przekonywująco, przyznaję, że nawet ja się nabrałem…
Omówmy wyższość Pawła Zarzecznego nad resztą dziennikarzy. W końcu to jest jedyny dziennikarz w Polsce.
Żelaźniak, jak już jesteś na zgrupowaniu, to może byś coś napisał, co? Np relacja z drogi na zgrupowanie ze szczególnym uwzględnieniem postojów żywnościowych:)
Coś ty Misza, Błonka ćwierka, Andrzej na żywo w Onecie daje kto o której poszedł do toalety. Nie, nie, nie. Za dużo tego.