Tylko z zagranicy
W polskich mediach trwa lincz nad Beenhakkerem. Strasznie mi jest przykro słuchać tego wszystkiego, co się dzieje wokół byłego już selekcjonera. Po raz kolejny potwierdza się, że powiedzenie o pochyłym drzewie i skaczącym na nie kozach jest całkowicie prawdziwe. Zdecydowanie bardziej dziś szanuję tych, którzy pluli na Holendra od niemal smego początku, niż tych, którzy gdy zobaczyli, że Beenhakker leży postanowili go jeszcze skopać. Żałosne… Śmieszą mnie jednak ci wszyscy, którzy tyle mówili o handlu jaki Beenhakker na boku robi naszymi piłkarzami. Gdzie są te wielkie transfery Pazdanów, Zahorskich, czy innych? Nigdzie. Zresztą nie ma co o tym pisać, bo idealnie wszystko ujął Marek Wawrzynowski na swoim blogu, a pod samym wpisem rozgorzała dyskusja zwolenników i przeciwników Leona.
http://testwawrzyna.wordpress.com/2009/09/11/jak-w-starozytnym-rzymie/
Wiem, że nie ma szans na zagranicznego selekcjonera. Już Lato z Piechniczkiem i innymi nie dopuszczą, by mieć znowu z kimkolwiek problem, by musieć się z jakimś przybłędą użera. Poza tym, kasę przeznaczoną na tłumacza można przecież na luzie wydać na flaszkę… albo kilka nawet. To może się okazać argumentem koronnym. Szkoda, bo wydaje mi się, że nie ma w tej chwili żadnego Polsce trenera, który kwalifikowałby się na posadę selekcjonera. Najbliżej mi do Macieja Skorży, ale szczerze mówiąc myślę, że w jego przypadku jest jeszcze trochę za wcześnie. Za mało wiem o Piotrze Nowaku, ale też to chyba nie jest jeszcze ten rozmiar kapelusza. Smuda? Zupełnie nie widzę tego, żeby ten naturszczyk miał się zająć budowaniem drużyny na Euro 2012. Majewski? Wolę to przemilczeć. Skandalem dla mnie jest sam fakt, że jego nazwisko się pojawia w spekulacjach. Janas? Już miał kadrę, dziękujemy. Engel? To samo. Kasperczak? Być może on powinien dostać szansę, z drugiej strony potrzebny jest podobno ktoś młody, a to niemal rówieśnik Beenhakkera. Urban, Tarasiewicz? Jak tak dalej pójdzie to zgłosi się Andrzej Lesiak… albo i sam Piechniczek.
Sami spójrzcie na te nazwiska – na kolana nie rzucają. Naprawdę uważam, że tylko ktoś z zagranicy, znający się na na nowoczesnej piłce, umiejący poustawiać zespół taktycznie – bo lepszych piłkarzy mieć nie będziemy, więc tutaj i w dotarciu do głów zawodników jest klucz do sukcesu – może zostać selekcjonerem. Moim absolutnym faworytem jest… Slaven Bilić. Szkopuł w tym, że Chorwacja ma cały czas szanse na baraże i wyjazd do Afryki. Z drugiej strony po mistrzostwach jest niemal pewne, że Bilić będzie wolny. PZPN musiałby stanąć w szranki z kilkoma klubami Premiership, by wygrać wyścig o podpis Bilica. Slaven jako zagorzały anglofil, też raczej skłaniałby się pewnie ku pracy w Anglii. Polska będzie jednak gospodarzem Euro 2012, awans na turniej ma zapewniony. Nasza oferta też nie jest taka do niczego.
Bilić jest pewnie nie do wyjęcia (ale byłoby naprawdę super). Ale ilu dobrych trenerów jest do wzięcia? Jurguen Klinsmann, Roberto Mancini. Właśnie z Romy odszedł Luciano Spalletti, z CSKA Moskwa dopiero co wyrzucili Zico. Facet, który pracował w Uzbekistanie (wygrał z Bunyodkorem ligę i puchar) miałby nie zechcieć za dobre pieniądze pracować w Polsce? Wydaje mi się, że “biały Pele” pokazałby jeszcze kilka sztuczek Brożkowi i spółce. Bez pracy są cały czas Jean Tigana czy Luis Fernandez. Naprawdę na rynku jest ich kilku do wzięcia.
Tak naprawdę jednak najbliżej – oprócz oczywiście Bilica – jest mi do… innego Holendra. Serio! Powinniśmy kontynuować holenderską myśl szkoleniową. Większość piłkarzy wie już na czym polega ten system, trzymajmy się tego. Dlaczego nie?Do wzięcia jest Ruud Gullit na przykład.
A dla wszystkich wiernych czytelników – viva slovenija, która okazała sie dviga slovenija. I ch…
Na angielskiej wikipedii Ebi Smolarek jest zawodnikem AEK Aten. Moze oni cos wiedza wiecej?
http://en.wikipedia.org/wiki/Euzebiusz_Smolarek
Spalletti, Mancini. Wishful thinking. Włosi nie wiedzą gdzie leży Polska. Do tego Bilić, Klinsmann. Są zbyt młodzi, żeby kompromitować się przyjeżdzając na takie zadupie.
Skorża za kilka lat.
Dziś Kasperczak lub Smuda.
Czyli Majewski.
pzdr
Jasne, że wishful thinking, cały ten wpis taki jest. Jasno jest powiedziane, że selekcjonera z zagranicy nie będzie. Dla mnie to niestety porażka. Żaden z polskich kandydatów się nie nadaje. Nawet Smuda (motywator z pewnością kapitalny, ale czy cokolwiek poza tym?), ani Kasperczak.
I tylko dlatego, że panowie z PZPN nie chcą mieć problemu z zagranicznym selekcjonerem jest to wishful thinking. Związek stać na zapłacenie pensji na dobrym europejskim poziomie. Spokojnie. Do tego może dojść sponsor, jak Tyskie, w przypadku Beenhakkera. 2 miliony euro rocznie. Tak mi się wydaje. Mówisz, że nie wiedzą gdzie jest Polska. Myślisz, że Zico wiedział gdzie jest Uzbekistan? Na bank nie. Dowiedział się, jak zobaczył liczbę zer na kontrakcie.
OK, jeśli tak, to wybieram Ruuda Gullita:)
A może najlepszym kandydatem na selekcjonera jest Dan Petrescu. Piszę poważnie. W ciągu trzech lat zrobił z marnej Unirei klub mistrzowski. Bez wielkich nazwisk, dużych pieniędzy zdobył mistrza i gra w LM. Może ten koleś ma jednak potencjał. My w kadrze też nie mamy wielkich nazwisk, piłkarze grają albo grzeją ławę w klubach. może coś udałoby mu się sklecić z tych naszych patałachów.
panie, co taka posucha, nic sie na tym blogu nie dzieje! czyzby przestal pan walczyc z babilonem?
Nie szanowna pani – walka z Babilonem to długa i żmudna praca. Czasem trzeba jednak przystanąć na chwilę, wziąć oddech i zaatakować z podwójną siłą.